(via juliasegal)

Żali kilka, niedzielnym popołudniem.

Na meetupie się nie zjawię. Po prostu nie dam rady, dwa dni później egzamin, nadal sobie wmawiam, że studiuję i w ogóle. Przez to trudno skupić się na czymś sensownym (praca) albo przyjemnym (praca i wszystko inne, tylko nie studia).

Nie wiem jak to będzie wyglądało, ale skoro każda myśl o uczelni, egzaminach, tych ludziach powoduje we mnie uczucie obrzydzenia, to łatwo się domyśleć, że nic z tego dobrego nie wyniknie. A może być jeszcze gorzej.

I całe zadowolenie z siebie, z pracy, z robienia czegoś nowego i ciekawego umyka w pizdu.

Pozostaje mi tylko liczyć na to, że po owocnym spotkaniu będzie parcie na kolejne, w pasującym mi terminie.

(Source: soupsoup)

it8bit:

Cubist Invader 
Created by Terry Fan
Prints available on Society6

it8bit:

Cubist Invader 

Created by Terry Fan

Prints available on Society6

(via wilwheaton)

Słowem dnia zostaje kambuz (a nie kantyna).

Dzisiaj zaliczyłem delikatne przegrzanie mózgu, czułem jak głowa mi pulsuje.

Nie zaskoczę nikogo, jeżeli powiem, że nie sprzyjało to jakiejkolwiek aktywności intelektualnej wieczorową porą.

Jutro próba rozruszania kości i mięśni na piłce nożnej. Celem spuszczenia ciśnienia z głowy. W sumie to nie jest nerwowo, ale jakoś dużo tego wszystkiego się dzieje. :)

nevver:

White People

nevver:

White People

Deadman Wonderland Opening ( Fade - One Reason )

(via iaregeri)

byy:

Personal jacuzzi

Skąd ja to znam :D

byy:

Personal jacuzzi

Skąd ja to znam :D

Na zachętę, fotka z Drezna - Frauenkirche. Więcej wrzucę, jak będę miał dostęp do szybszego netu (czyt. weekend w Kato). To co mam tutaj, przypomniało mi czasy modemu Zoltrix 33600 bps :( Czas chyba kupić jakieś 3G.Zdjęcie robione kromką chleba, nie miałem aparatu przy sobie.

Na zachętę, fotka z Drezna - Frauenkirche. Więcej wrzucę, jak będę miał dostęp do szybszego netu (czyt. weekend w Kato). To co mam tutaj, przypomniało mi czasy modemu Zoltrix 33600 bps :( Czas chyba kupić jakieś 3G.

Zdjęcie robione kromką chleba, nie miałem aparatu przy sobie.

Uprzejmię informuję…

… że “tu” w poprzedni poście, oznacza Wrocław, nie Tumblra. Żeby rozwiać wątpliwości.

PS. Tak, “znam” Was :]

Nie zginąłem.

Przynajmniej jeszcze. Pracuję, śpię, w weekendy udaję, że pobieram nauki. A w ostatni odwiedziłem Drezno, robiłem zdjęcia telefonem - niestety. Miejmy nadzieję, że coś się nadaje (nie zrzuciłem jeszcze na kompa)…

I pracuję. Ale w sumie co mam innego do roboty, skoro prawie nikogo tu nie znam? :)

meowmeowmaru:

hay

meowmeowmaru:

hay